Hej!
Dnia 11.06.2025 do Rządowego Centrum Legislacji trafił projekt zmiany ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych.
To już kolejny w tym roku projekt, który ma za zadanie w teorii ograniczyć używanie alternatywnych wyrobów tytoniowych przez osoby nieletnie. Oczywiście w dalszym ciągu nasz rząd nie rozumie, że problemem nie są nasze produkty lecz brak jakiejkolwiek kontroli w obszarze sprzedaży, i chyba już nie doczekamy się sytuacji, w której ktoś z obecnej koalicji zacznie to rozumieć. W skrócie to kontynowanie polityki pod tytułem "nie potrafimy kontrolować wśród nieletnich więc zabronimy wszystkim". Brawo.. tak właśnie powinno to wyglądać! #ironia :)
Żeby omówienie było w miarę czytelne i zrozumiałe podzielę je na podpunkty:
1. "Zabrania się wprowadzania do obrotu papierosów elektronicznych jednorazowego użytku."
Już pierwsze założenie omawianego projektu idealnie pokazuje, że w naszym kraju nie ma absolutnie żadnej komunikacji między różnymi ministerstwami! Od prawie 2 miesięcy mamy akcyzę na elektroniczne papierosy. Założeniem tej akcyzy (przyklepanej w marcu tego roku) miało być sztuczne podniesienie cen elektronicznych papierosów jednorazowych do kwoty nieakceptowalnej dla użytkowników. I tak się stało- od 1 września jednorazówki np. w Żabce będą kosztować 99 zł za sztukę, wkłady do wielorazówek 90 zł za sztukę. Takie ceny spowodują, że absolutnie nikt normalny NIE BĘDZIE użytkować tego rodzaju urządzeń, a już na pewno nie nieletni, których z całą pewnością nie będzie na to stać.
Jaki jest więc sens zakazywania teraz produktu, który został zmiażdżony przez poprzednią ustawę? W mojej ocenie żaden. No chyba, że chodzi o wydźwięk medialny...chociaż tutaj powoli też mam wątpliwości czy banowanie produktów użytkowanych przez ponad milion ludzi w Polsce to dobry pomysł biorąc pod uwagę nadchodzące wybory parlamentarne. Ale co ja tam wiem :)
2. "Zabrania się wprowadzana do obrotu wyrobów zawierających nikotynę, które nie są wyrobami tytoniowymi albo wyrobami powiązanymi."
W wielkim skrócie chodzi tutaj o to, że ustawodawca chce zabronić wprowadzania do obrotu produktów, które w sposób inny niż te obecne na rynku (papierosy, e-papierosy, woreczki nikotynowe) są w stanie dostarczyć użytkownikowi nikotynę.
Na obecną chwilę jest wiele możliwości do prowadzenia do obiegu produktów, które na różne sposoby będą w stanie dostarczyć nikotynę np. gumy, napoje, listki rozpuszczalne itd. Ustawodawca chce niejako "zamknąć furtkę" na wprowadzania do obrotu coraz to nowych produktów tego typu.
W mojej ocenie akurat ten punkt w projekcie ma jakikolwiek sens. Dlaczego? Dlatego, że według mnie na rynku jest już na prawdę wystarczająca ilość produktów umożliwiających dostarczanie nikotyny. Nie możemy też jako branża "popularyzować" nikotyny. Trzeba umieć powiedzieć "już wystarczy".
3. "(...) Prezes Biura może zażądać wykonania badania laboratoryjnego składu lub emisji tych wyrobów. Koszty wykonania badania laboratoryjnego ponosi producent, importer lub dystrybutor."
Mamy to! Kolejny parapodatek. Czyli w skrócie to co w Polsce kochamy najbardziej :)
Ustawodawca w przypadku kiedy "coś" nie będzie mu się podobać w składzie np. danego płynu do papierosów elektronicznych może bez problemu wezwać producenta, dystrybutora lub importera w przeciągu 14 dni do przeprowadzenia badań laboratoryjnych tego produktu. Kwoty takich badań według projektu to w przybliżeniu 20 tysięcy złotych per produkt. Kara w przypadku niedostarczenia próbek? Astronomiczna!
Wyobraźcie sobie teraz, że jesteście producentem serii np. solni nikotynowych w 10 smakach. I nagle dostajecie list z wezwaniem do przeprowadzenia badań tych 10 smaków bo Pan Urzędnik stwierdził, że coś tam nie podoba mu się w składzie produktów. Koszt 200 tysięcy złotych, termin 2 tygodnie. Fajnie? No to teraz wyobraźcie sobie, że takie pismo dostaje np. producent Dark Linów z prawie 60 smakami płynów i kilkoma seriami :)
Na koniec zadajcie sobie pytanie: Jak producenci się zabezpieczą finansowo przed takimi praktykami?
Tak-dobrze myślicie. Podniosą po prostu cenę produktu w celu uzyskania zabezpieczenia finansowego na poczet ewentualnej kontroli! I szczerze? Wcale im się nie dziwię :)
4. "Woreczek nikotynowy nie może zawierać składników, które nadają zapach lub smak inny niż tytoniowy."
Myślę, że tutaj nie trzeba wiele wyjaśniać. W tym punkcie ustawodawca chce zakazać woreczków nikotynowych o smaku innym niż tytoniowy. Po co? Wiadomo...teoretycznie zwalczanie rozpowszechniania nałogu nikotynowego wśród nieletnich. Bo przecież każdy z nas wie, że 15-17 latek nie potrafi myśleć samodzielnie i trzeba zakazać w całym kraju smakowych woreczków dla wszystkich, żeby broń boże nieletni tego nie używał!
Takie szybkie pytanie do rządzących: Czy jeśli 15 latek kupi smakowe piwo, urżnie się w trupa i zaśnie w parku to też możemy się spodziewać bana na smakowe piwa w najbliższym czasie?
Nie! A dlaczego? Dlatego, że w takim przypadku policja bardzo szybko dowiedziałaby się gdzie ten 15 latek to piwo kupił, właściciel straciłby koncesje i zapłacił gigantyczny mandat. Więc dlaczego na litość boską w przypadku wyrobów nikotynowych to nie działa identycznie, a rząd jedyne co potrafi to zakazywać lub ograniczać dostęp do coraz to innych produktów?
Kpina! Szczególnie, że wcześniejsza ustawa wprowadziła akcyzę od woreczków nikotynowych, która realnie wejdzie w przyszłym roku.. a ta ustawa praktycznie usuwa woreczki nikotynowe z rynku. Gdzie tu logika ustawodawcza?
5. "(...) proponuje się by zakaz stosowania aromatów charakterystycznych w płynach do elektronicznych papierosów, nikotynowych i beznikotynowych wszedł w życie z dniem 1 stycznia 2026 r."
Czyli legendarny, mityczny BAN NA AROMATY W PŁYNACH DO E-PAPIEROSÓW!
Na wstępie pragnę uspokoić - to zdanie NIE ZNALAZŁO SIĘ W SAMYM PROJEKCIE. Jest to jedynie jedno zdanie dopisane W UZASADNIENIU PROJEKTU ud213 i na ten moment jest to raczej sugestia ustawodawcy.
Czy jest się w takim razie czego bać? Moim zdaniem jak najbardziej TAK!
Przede wszystkim ostatni rok pokazał nam, że ta branża nie ma z obecną władzą łatwego życia. Jesteśmy zasypywani coraz to nowymi ustawami regulującymi alternatywne produkty nikotynowe. Często, gęsto ustawami, które są konstruowane bez najmniejszego sensu. Wygląda to tak jakby za ustawy brały się osoby, które e-papierosów nigdy nie widziały na oczy lub oddziaływało na nie lobby tytoniowe. Niestety ale nie mam innego, logicznego wytłumaczenia dla tego co dzieje się w sektorze Vape w tym roku.
Więc jeśli widzę chociaż zarys pomysłu na banowanie smakowych płynów to zaczynam się bardzo niepokoić.
Czy w ogóle banowanie smakowych płynów ma jakikolwiek sens? Absolutnie żaden. Przykłady wielu Państw pokazały nam, że takie bany kończą się jedynie przechodzeniem legalnych przedsiębiorców do szarej strefy. Bo co to za problem dolać dwie krople aromatu spod lady do bazy bezsmakowej? Żaden! Mam propozycję żeby ustawodawca może przejechał się do pierwszego lepszego Vape Shopu w np. Danii i zobaczył jak tam wygląda sprzedaż po wprowadzeniu zakazu na smakowe płyny to może oprzytomnieje :)
Ogólnie temat idiotyzmu jakim jest "FLAVOR BAN" jest bardzo złożony i myślę, że zrobię o tym osobny wpis. Na ten moment na szczęście projekt ud213 utknął na etapie konsultacji publicznych i tkwi tam od prawie miesiąca. Być może sytuacja obecnego rządu po aferze z KPO jest już tak zła, że po prostu nie chcą tykać rzeczy, które zwyczajnie w świecie spowodują utratę elektoratu w następnych wyborach parlamentarnych.
Jest też możliwość, że Prezydent już zapowiedział, że bzdur podpisywać nie będzie - a ten projekt z cała pewnością do takich bzdur się zalicza! :)
DLA FIRM
W celu uzyskania szerszej informacji celno-akcyzowej w zakresie nadchodzących zmian zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą Informacji Akcyzowej dla firm!
Pozdrawiam,
Marcin